Mojego 7-letniego syna trudno zachęcić do posprzątania w swoim pokoju…. ciągle ma tam bałagan… Nie lubię tego. Taka sytuacja często kończy się karczemną awanturą, albo tym że sama sprzątam. Jestem już tym wyczerpana i sfrustrowana. Usłyszałam podczas spotkania z Alą, właścicielką małego biznesu.


Takie codzienne sytuacje potrafią naprawdę dać w kość, szczególnie po długim stresującym dniu pracy. Psują atmosferę i relację, wyciągają z nas energię i radość życia, podkopują pewność siebie zarówno u nas jak i dziecka. Ciągle te same metody działania nie wpływają na zmianę sytuacji i tylko potęgują problem.

  • Jak się czujesz, gdy widzisz nieposprzątany pokój syna?
  • Co wtedy robisz? Co mówisz?
  • Jaki to przynosi efekt? Jaki ma wpływ na syna?
  • Co chcesz w zamian? Czego oczekujesz? Czego oczekuje Twój syn?

Odpowiedzi na moje pytania doprowadziły do odkrycia klientki:

 “Chcę, aby mój syn był samodzielny i odpowiedzialny… i żeby współuczestniczył  w obowiązkach domowych. Chcę spokojnie przekazać swoje oczekiwania, aby syn zrozumiał i był bardziej chętny do współpracy.”

“Co dalej? Co możesz zrobić inaczej, mniej, więcej, co robią inni rodzice w takiej sytuacji?”

Takie sposoby do wypróbowania wypracowałyśmy:

  • w wolnej chwili pogadam z synem jakie są jego i moje konkretne oczekiwania, jak ma wyglądać czysty pokój. Znajdziemy wspólną wizję. 
    • Zamiast mówić: “pokój ma być czysty”. Powiem: “przed czytaniem bajek i położeniem się do łóżka, książki są poukładane na półce, brudne ubrania są w koszu, zabawki schowane do pudełek, brudne naczynia są w zmywarce. To twój pokój i Ty jesteś odpowiedzialny za jego stan”.
  • Jeśli pokój jest nieposprzątany, stosuję jedną lub kilka metod:
    • Opisuję problem: “Widzę, że książki nie są na półkach”;
    • Udzielam informacji: “Brudne koszulki trzeba włożyć do pralki i wyprać, żeby ładnie pachniały”;
    • Proponuje wybór: “Najpierw chcesz zanieść do kuchni brudne naczynia czy włożyć klocki lego do pudełka?”;
    • Zamiast krzyczeć, prawić kazania, powiem jednym słowem: “Książki” , “Ubrania”;
    • Powiem co czuję: “Nie lubię, jak zabawki są porozrzucane. Mogę się o nie potknąć lub je zniszczyć, jak będę wchodzić do pokoju”;
    • Napiszę liścik: “Uwaga Mieszkańcu. Przed pójściem spać przywróć piękno czystej podłogi. Dziękuję Zarząd”

Inne sposoby działania okazały się skuteczne i zmniejszyły ilość awantur w domu.

A Ty jakie masz metody by skłonić dziecko do współpracy w obowiązkach domowych?