fbpx

Wrzuć na luz

O mnie

O mnie

Drogi Fenomenalny Człowieku,

Myślę, że Cię znam.

Większość ludzi uważa, że jesteś człowiekiem od zadań specjalnych.

Masz mnóstwo pomysłów, działasz szybko i kiedy w coś wierzysz – przenosisz góry.

Dla świata wyglądasz na osobę, która ma wszystko pod kontrolą.

Ale Ty wiesz, co dzieje się za kulisami.

Wiesz, że ten „sukces” jest okupiony chaosem w głowie, którego nikt inny nie widzi. Że Twoja codzienność to nieustanne żonglowanie zadaniami na krawędzi wytrzymałości. I że czasem „ogarniasz” nie dzięki planowi, ale dzięki adrenalinie i presji ostatniej chwili.

Czujesz zmęczenie. I nie mówię tu o zmęczeniu po dobrym treningu czy maratonie na Netflixie.

Mówię o zmęczeniu, które pochodzi z ciągłego bycia „włączonym”. Z nieustannego analizowania, planowania i trzymania gardy, żeby nikt nie zauważył, jak wiele energii kosztuje Cię robienie rzeczy, które innym przychodzą z łatwością.

To nie tylko męczące... to wyczerpujące.

SZYBCIEJ. WIĘCEJ. DOKŁADNIEJ.  •  100% NORMY. NA WCZORAJ. BEZBŁĘDNIE.  •  AMBITNIE. PROFESJONALNIE. MIMO WSZYSTKO.  •  SZYBCIEJ. WIĘCEJ. DOKŁADNIEJ.  •  100% NORMY. NA WCZORAJ. BEZBŁĘDNIE.  •  AMBITNIE. PROFESJONALNIE. MIMO WSZYSTKO.  • 

W takich momentach często pojawia się złość. Frustracja. Poczucie osamotnienia w próbach dopasowania się do „standardowych rozwiązań” i sztywnych ram, które rzadko współgrają z dynamicznym umysłem.

Nie są to dla mnie tylko teoretyczne zagadnienia. To mechanizmy, które znam z autopsji. Przez lata próba wpisania się w ogólnie przyjęty schemat była moją codziennością.

Dziś wiem, że kluczem nie jest walka z własną naturą, ale umiejętne zarządzanie nią. To proces i nowy styl życia, który świadomie wdrażam i praktykuję każdego dnia.

Pomagam wysoko funkcjonującym osobom z ADHD zmienić 5 wyczerpujących schematów.
Wspieram w uwolnieniu się od 5 blokad:

GONITWA MYŚLI I NADMIAR POMYSŁÓW

Paraliż Decyzyjny i odwlekanie

Ignorowanie własnych granic

Siłowanie się z własną naturą

Bycie swoim najsurowszym krytykiem

Robią to nie dlatego, że »nie potrafią inaczej«. Robią to, ponieważ ich szybki mózg generuje tysiąc pomysłów na minutę, ale rzadko dostaje instrukcję, jak wybrać ten jeden i dowieźć go do końca.

A kiedy ambicja spotyka się z brakiem narzędzi do selekcji, pojawia się frustracja. Masz poczucie, że ciągle zaczynasz, ale niczego nie kończysz. Mówisz do siebie przykre rzeczy, dociskasz śrubę… 

i koło się zamyka.

Warto też wspomnieć o „cichych towarzyszach” tej gonitwy, którzy zasługują na wyróżnienie:

To nieustanne wyrzuty sumienia, gdy próbujesz odpocząć. To paraliżujący lęk przed utratą kontroli i poczucie, że musisz trzymać rękę na pulsie 24/7. To syndrom oszusta i obawa, że ktoś w końcu odkryje, że „tylko improwizujesz”. To porównywanie swojego wnętrza (pełnego chaosu) z cudzą fasadą (pełną sukcesów). I wreszcie – sabotowanie własnych osiągnięć tuż przed metą.

Podsumowując.....

Jestem coachem ADHD i pracuję z wyjątkową grupą ludzi.

Są to ambitne, wysoko funkcjonujące osoby, które z zewnątrz radzą sobie świetnie, a ich głowy są pełne genialnych pomysłów w wielu sferach życia.

Jednocześnie w środku często czują, że uderzają w ścianę chaosu i paraliżu. Przez to marzenia, które są dla nich naprawdę ważne, latami pozostają w sferze "planów na kiedyś".

Pomagam Ci uporządkować ten chaos i wybrać z natłoku pomysłów te najbardziej wartościowe. I co kluczowe – zrealizować je do końca, nie dając się porwać pędzącemu umysłowi, impulsom chwili i presji codzienności.

Twój mózg to wyścigowy bolid. Czas nauczyć się go prowadzić.

Pracuję trochę jak w Formule 1.

Wiem, że nie lubisz zwalniać, dlatego nie będę Cię do tego zmuszać na siłę. Zamiast tego nauczymy się mistrzowskiego wchodzenia w zakręty i… korzystania z Pitstopu.

Bo wiesz, że wygrywa nie ten, kto cały czas wciska gaz do dechy, ale ten, kto wie, kiedy zjechać na wymianę opon, żeby nie wypadnięć z trasy na ostatnim okrążeniu.

Będzie intensywnie. Będą emocje. Ale będą też łzy ulgi i satysfakcja, że w końcu panujesz nad kierownicą.

Mogę tak z Tobą pracować, bo człowiek, którego opisałam wyżej – perfekcjonizm, liczne pomysły, zawsze „na tak”– to ja.

 

Jak pewnie każdy, i ja przeszłam swój punkt zwrotny.

Pod koniec 2018 roku, w mojej ocenie, miałam wszystko: świetną pracę, cudowne dzieci, udany związek, ładny dom. Scenariusz na sukces.

Ale w środku czułam, że jadę na oparach. To nie był „Dzień Świstaka” z nudów. To był Dzień Świstaka na najwyższych obrotach. Moje życie było nieustannym wyścigiem: praca, dom, dzieci, obowiązki. Wszystko musiało być zrobione perfekcyjnie, na wczoraj.

Czułam, że ten „wysoko funkcjonujący” tryb ma swoją cenę, której nie dam rady płacić w nieskończoność. Wiedziałam, że potrzebuję zmiany, zanim mój wewnętrzny silnik się zatrze.

Postanowiłam zacząć od pracy – bo ten obszar wydawał mi się najbardziej obciążający. Rozpoczęłam mój własny proces coachingowy z pytaniem: „Co dalej z moim życiem zawodowym?”.

Odpowiedź, którą znalazłam, była zupełnie inna, niż się spodziewałam.

Nie przyszła ona jednak od razu. I zdecydowanie nie przyszła lekko.

Musiałam najpierw przekopać się przez warstwy moich starych blokad. Musiałam rozmontować schematy myślenia typu „muszę być twarda” i „odpocznę, jak skończę”, które budowałam przez całe dorosłe życie. To była walka z własnym ego i lękiem, że jeśli odpuszczę kontrolę choć na chwilę, wszystko się posypie.

Największe „odkrycie” procesu?

Zdałam sobie sprawę, że moja strategia życiowa polegała na dowożeniu wyników kosztem samej siebie. Obszary pracy i rodziny były zaopiekowane na 150%, ale na regenerację, pasje czy po prostu „bycie” nie zostawało już nic.

Zrozumiałam, że jako osoba z „szybkim mózgiem” nie potrzebuję zwolnić do zera. Potrzebuję nowego, mądrzejszego systemu zarządzania energią.

To był początek mojej transformacji. Nie rewolucji, ale strategicznej ewolucji:

  • Perfekcjonizm zamieniłam na skuteczność. W domu i w pracy przestałam dążyć do ideału. Nauczyłam się, że „zrobione” jest lepsze od „doskonałego”.

  • Regenerację potraktowałam jak zadanie. Sen, zdrowa dieta i ruch przestały być luksusem, a stały się niezbędnym paliwem dla mojej głowy.

  • Odzyskałam „tu i teraz”. Zamiast być myślami w trzech miejscach naraz, uczę się być w pełni obecna – czy to w pracy, czy z rodziną.

  • Nakarmilam swój mózg. Odkryłam, że moja potrzeba rozwoju i stymulacji to zasób. Audiobooki w biegu czy spontaniczne próbowanie nowych rzeczy to teraz mój sposób na „ładowanie baterii”, a nie kolejna presja.

To przemeblowanie nie sprawiło, że przestałam być ambitna czy dynamiczna. Sprawiło, że moje życie jest teraz zrównoważone. Nadal jest szybko, ale teraz to ja trzymam kierownicę, zamiast być pasażerem na dzikiej przejażdżce.

Dotarcie aż tutaj oznacza, że pewnie widzisz w mojej historii kawałek swojej.

Wiele osób wysokofunkcjonujących odnajduje w tej historii własne doświadczenia.

Warto jednak zrozumieć kluczowy mechanizm: chroniczne zmęczenie rzadko wynika z nadmiaru zadań. Jego źródłem jest zazwyczaj ciężar presji psychicznej nakładanej na samego siebie.

Chaos, prokrastynacja czy paraliż decyzyjny to często jedynie objawy. Prawdziwa przyczyna leży głębiej – w wewnętrznym głosie: „trzeba bardziej”, „to wciąż za mało”, „błędy są niedopuszczalne”.

Trudno wyobrazić sobie managera, który motywuje wyczerpanego pracownika krzykiem i krytyką. Paradoksalnie, to właśnie taką strategię „zarządzania sobą” stosuje większość moich klientów.

Czas na zmianę kontraktu.

Zamiast metody „dociskania śruby”, można zbudować system, który pozwala „wrzucić na luz” bez rezygnowania z ambicji. System, który wspiera naturę dynamicznego umysłu, zamiast z nią walczyć.

Życie z ADHD może być skuteczne i spokojne jednocześnie. Wymaga to jedynie zmiany podejścia, a nie walki z własną naturą.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak zarządzać „szybkim mózgiem”, by realizować ambicje bez wypalenia – to miejsce dla Ciebie

Luzletter to przestrzeń, w której psychologia spotyka się z życiową taktyką. Opowiadam o tym, jak zarządzać „szybkim mózgiem”, wybierać priorytety i skutecznie ładować baterie.

Bez chaosu. Na własnych zasadach.

Autentyczność, energia, pasja i…
chaos kontrolowany.

Poznajmy się bliżej.

Nazywam się Sonia Kłobuchowska.

Jestem psychologiem i akredytowanym coachem, ale w tym miejscu zdejmuję dyplomy ze ściany.

Tu jestem po prostu kobietą, która łączy macierzyństwo, biznes i pasje, czasem potykając się o własne nogi (lub klocki LEGO).

Co mnie napędza?

Do zobaczenia po drugiej stronie chaosu

Sonia

Psycholog
Coach
Profi Competence Test Consultant