Spacerując w zeszły weekend po Skwerze Kościuszki w Gdyni zauważyłam wielką ekspozycję z logo zawodów triathlonowych IronMan, na której odlicza się czas do najbliższej rywalizacji w tym mieście. Ten firmowy znaczek przywołał do mnie refleksje dotyczące mojej listy marzeń, którą co jakiś czas sprawdzam i aktualizuję.


“Bucekt list” zaczęłam spisywać po obejrzeniu filmu “Choć goni nas czas”, który, opowiada historię dwóch nieuleczalnie chorych mężczyzn podróżujących z listą rzeczy, które chcą zrobić przed śmiercią. Postanowiłam, że i ja będę bardziej świadomie i z większą determinacją podchodzić do realizowania swoim małych i dużych marzeń.
Uważam, że marzenia się nie spełniają – to ja je spełniam. Dzięki swojej determinacji, siły woli, cierpliwości, planu działania, dobrej organizacji, wykorzystując okoliczności, dany mi czas i talenty, jestem w stanie osiągnąć więcej niż mi się zdaje.

Lista marzeń to lista zadań, które realizuje – z pasją i radością. Spełnianie marzeń:
✅ odrywają od codziennej, zabijającej rutyny,
✅ są zapalnikiem do wyjścia ze strefy komfortu i wejścia w rolę nowicjusza, który zdobywa wiedzę,
✅testuję moją wytrwałość, wzmacnia charakter, uczy pokory,
✅daje dużo radości i jeszcze więcej satysfakcji,
✅jest okazję do poznania nowych ludzi, nowych miejsc, nowych smaków (co uwielbiam),
✅nadaje sens w życiu,
✅jest okazją do byciu “tu i teraz” i do wyrażenia wdzięczności za to, jaki świat jest różnorodny i piękny.

Dzięki temu, że realizuję moją listę marzeń i radości, które chcę doświadczyć, zanim umrę, sporo już osiągnęłam. Oto co m.in. już mam skreślone :):
👍podróż kamperem
👍rzucenie pracy i wyjazd w Bieszczady 🙂
👍wizyta w Centrum Nauki Kopernik
👍zakup domu ( w trakcie realizacji)
👍posmakowanie żabich udek i ostryg
👍przebiegnięcie maratonu
👍jazda na snowboardzie (mimo że jestem zapalonym narciarzem)
👍nauczenie się podstawowych pozycji Jogi

Zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest dla mnie osiągalne i nie wszystkie marzenia spełnię. Dlatego moja lista jest dość długa i zawsze znajdę w niej coś, do czego mogę dążyć i jest w zasięgu moich możliwości. A przede mną jeszcze kilka ekscytujących doświadczeń i mocno wierzę w to (a nawet wiem), że już całkiem niedługo (choć może i przyjdzie mi na to poczekać kilkanaście lat):
🎈odwiedzę Nowy Jork, Toronto i Sydney
🎈wezmę udział w triathlonie
🎈usmażę swoje pączki
🎈wyjadę na rowerowe wakacje z dziećmi
🎈popłynę statkiem pasażerskim w rejs po świecie
🎈posurefuje po falach na desce i zamieszkam na kilka dni w domku przy plaży
🎈rozwinę mój coachingowy biznes, dzięki czemu pomogę niejednej osobie w dążeniu do ich marzeń,
🎈mocno wzmocnię uczucie wdzięczności za to co mam i przeżyje życie mocno osadzone w “tu i teraz”.

Mam nadzieję, że i Ty masz taką spisaną listę marzeń. Daj koniecznie znać, co już masz z niej skreślone, a co jeszcze przed Tobą 😎